"Niepodległościowy" weekend - a właściwie jego końcówkę postanowiliśmy spędzić w Centrum Historii Zajezdnia. Wybieraliśmy się bezskutecznie od wakacji, zmotywowały nas bezpłatne wejścia w tym oto czasie. Na miejscu okazało się, że na podobny pomysł wpadł cały Wrocław - a na pewno znaczna jego część. Kolejka jak za PRL w Samie gdy rzucili pomarańcze. Nie poddajemy się jednak i czekamy - jedyne 40 minut ;-)
W międzyczasie szukamy planu - bo już wiemy, że przygotowano dla dzieci Grę Historyczną, odwiedzamy WC i polujemy na wolny numerek aby zostawić kurtki. Ja dodatkowo obserwuję miny wchodzących, którzy właśnie zarejestrowali długą i nie mniej "pękatą" kolejkę do wejścia. Reakcje niektórych z nich są jedyne w swoim rodzaju.
I oto wchodzi On - przeciętny Polak, nie wyróżniający się z tłumu wrocławianin. Prowadzi za rękę synka - lat około 4. Mina taty z kategorii: "... ja pier.... co za kolejka...", synek wyraźnie znudzony, ba - rozczarowany.
- Tato.... i gdzie tu są dinozarły???????
Pozamiatał

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz